Tagomago Hair: Jak dbać o przedłużane włosy? Musisz o to zapytać specjalistę

0
104
5/5 - (1 vote)

Moją dzisiejszą rozmówczynią jest Agnieszka Urbańska kierująca Tagomago Hair – profesjonalnym salonem przedłużania włosów. Porozmawiamy o kulisach tego popularnego zabiegu, a także o tym, jak dbać o przedłużane włosy. Zapraszam!

Marcin Balana: Agnieszko, już od kilku ładnych lat działasz na rynku jako specjalistka od przedłużania włosów – jesteś właścicielką doskonale prosperującego salonu, prowadzisz szkolenia z tej dziedziny. Pozwól, że zaproszę Cię jednak do małej podróży w czasie – dlaczego akurat przedłużanie włosów wybrałaś na swoją „niszę”?

Agnieszka Urbańska: Bardzo lubię to pytanie, bo pozwala mi pokazać, że przedłużanie włosów to dla mnie nie tylko zawód – to również osobista misja. Z natury jestem posiadaczką cienkich, łamliwych i mało efektownych włosów, które nie chcą dawać się zapuszczać. Już w szkole podstawowej zazdrościłam dziewczynkom z klasy długich, pięknych pukli opadających na plecy. W miarę upływu lat starałam się oczywiście siebie zaakceptować, jednak uważam, że akceptacja nie wyklucza chęci zmiany. Jako dorosła kobieta postanowiłam zawalczyć o to, by spełnić swoje marzenie o długich, pięknych włosach i wybrałam się na zabieg przedłużania. Emocje po nim pamiętam tak, jakby to było wczoraj – początkowo patrzyłam w lustro i nie wierzyłam, że to ja (uśmiech). Swój nowy wygląd pokochałam na tyle, że zdecydowałam się powtarzać zabieg regularnie, a z czasem zaczęłam interesować się przedłużaniem włosów również od strony technicznej. W mojej głowie wykiełkował pomysł pomagania kobietom takim jak ja poczuć się pięknie. Zaczęłam uczęszczać na szkolenia w kraju i za granicą i wystartowałam z Tagomago Hair – w ten sposób uczyniłam przedłużanie włosów swoim sposobem na życie.

MB: Czy ciężko było zyskać zaufanie klientek w początkowych etapach prowadzenia salonu?

AU: Jak w przypadku każdego biznesu, tak i tutaj musiałam poświęcić trochę czasu i energii, by się „rozkręcić” i zyskać rozpoznawalność. Klientki początkowo podchodziły do moich usług z rezerwą – byłam nowa na rynku, musiałam się wykazać i udowodnić, że warto oddać się w moje ręce. Za każdym razem wychodziły jednak ode mnie zadowolone i z czasem zaczęły polecać mnie bliskim – w ten sposób działalność się rozwijała. Myślę, że klientki wyczuwały, że to, co robię, robię przede wszystkim z pasji i z realnej chęci pomocy. Z czasem, widząc, że zyskałam zaufanie pań, zdecydowałam się wprowadzić w zakres swoich usług nowatorską metodę przedłużania włosów – BIO TAPE. Mój salon zaproponował ją jako pierwszy na Śląsku.

MB: Na czym polega ta metoda?

AU: Mówiąc krótko i zwięźle, w trakcie spotkania umieszczamy na zimno na naturalnych włosach klientki od 3 do 7 elastycznych taśm, przygotowywanych indywidualnie. Taśmy są elastyczne i dyskretne, nikt poza mną i klientką nie jest w stanie stwierdzić, że posiada ona przedłużane włosy. Po skończonym przedłużaniu klientka powraca do mnie na zabieg korekty – w zależności od grubości i długości włosów, zalecam jej wykonywanie co 8-16 tygodni. Metoda BIO TAPE, wraz z bliźniaczą MAGIC TAPE, jest obecnie najnowocześniejszą z dostępnych na rynku. Do ogromnych zalet obu z nich można zaliczyć przede wszystkim fakt, że nie obciążają naturalnych kosmyków klientki i swobodnie mogą one rosnąć pod taśmami. Dzięki temu świetnie sprawdzą się w przypadku włosów cienkich, łamliwych, delikatnych.

MB: Ile standardowo trwa zabieg przedłużania włosów?

AU: Wszystko zależy od metody, jaką zainteresowana jest klientka, a także od stanu jej naturalnych włosów i pożądanej długości. Z mojego doświadczenia wynika, że zdecydowanie najszybsze jest przedłużanie metodą BIO TAPE. Ogólnie rzecz biorąc, jest to metoda bardzo przyjazna – zarówno dla klientki, jak i osoby wykonującej zabieg. W Tagomago Hair oferuję również przedłużanie z wykorzystaniem keratyny włoskiej i kerawaxu – są to nieco bardziej czasochłonne metody z uwagi na fakt, że wymagają ogromnej precyzji. Niezależnie od metody, przed zabiegiem zawsze zapraszam klientkę na konsultacje, gdzie omawiamy jej oczekiwania i potrzeby.

MB: Jak wygląda życie po zabiegu przedłużania włosów?

AU: W gruncie rzeczy bardzo podobnie, jak przed nim. Są jednak pewne pozytywne „skutki uboczne”, które zauważam u większości klientek – przede wszystkim poprawa pewności siebie, czucie się lepiej we własnej skórze. Bardzo mnie to cieszy, bo oznacza to, że udaje mi się pomyślnie realizować moją misję. Włosy to jedna z wizytówek kobiety – jeśli wyglądają tak, jak chcemy, potrafią znacznie podnieść komfort życia.

MB: A jak dbać o przedłużane włosy? Czy istnieją jakieś konkretne zalecenia?

AU: Tak, jak najbardziej. Po wyjściu z zabiegu każda klientka otrzymuje ode mnie zbiór „wytycznych”. Nie są to rygorystyczne zasady, ale warto się do nich stosować, bo dzięki temu trwałość fryzury znacznie się zwiększa. Po pierwsze, włosy przedłużane myjemy delikatnie, bez nadmiernego szarpania, przesuwając dłońmi w górę i w dół po pasmach. Zalecam mycie pod prysznicem – wtedy woda spływa po pasmach naturalnie, zgodnie z grawitacją. Po umyciu najlepiej jest delikatnie odcisnąć nadmiar wody w bawełniany ręcznik lub koszulkę. Jeśli używamy suszarki, wskazany jest chłodny lub ciepły nawiew – gorący może uszkodzić pasma. Warto pamiętać, że włosy przedłużane czeszemy tylko i wyłącznie na sucho. Do tej czynności używamy grzebienia o szerokim rozstawie zębów bądź szczotki, która nie będzie szarpać włosów. Rozpoczynamy od końcówek i idziemy coraz wyżej, w przypadku ewentualnych kołtunów delikatnie rozplątujemy je palcami. Warto pamiętać też o odpowiednim zabezpieczaniu włosów podczas snu – najlepiej jest zapleść je w luźny warkocz. Włosy przedłużane, z uwagi na brak naturalnego źródła nawilżenia, mają niestety tendencję do przesuszania się – w związku z tym częste nawilżanie to podstawa.

MB: A co ze stylizacją?

AU: Włosy przedłużane jak najbardziej możemy stylizować, pamiętając jednak o wspomnianej już przeze mnie delikatności i ostrożności. Dozwolone są właściwie wszystkie fryzury – unikać należy jedynie farbowania i tapirowania, które może uszkodzić pasma. Jeśli używamy lokówki bądź prostownicy, pamiętajmy o produkcie termoochronnym oraz nie nagrzewajmy włosów w miejscu łączeń.

MB: Agnieszko, serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów!

AU: Ja również dziękuję i zapraszam wszystkie panie do Tagomago Hair – warto oddać się w nasze ręce i pozwolić sobie na małe szaleństwo (uśmiech).